• 1
  • 2
  • 3
  • 4
piątek, 02 listopad 2018 09:16

Najmniejszy sklep w Polsce

Napisane przez PL

Najmniejszy i z pewnością jeden z najbardziej kolorowych. Rzeczy są tu poukładane w stosach, pościskane i poupychane na każdym centymetrze powierzchni. Właścicielka Agata Raubo nie przestaje się uśmiechać. Energia, z jaką opowiada o swoich kolejnych pomysłach świetnie pasuje do rzeczy, które tworzy. A może to one pasują do niej? Pomysł na biznes zaczerpnęła 4 lata temu od siostry, z wykształcenia krawcowej. Ot, pewnego dnia kupiła maszynę- od razu z wyższej półki. Po dwóch latach była już tak wyeksploatowana, że przyszedł czas na kolejną. Inspiracji dostarcza jej internet, targi, własne obserwacje i ... maleńka Zosia.

Córka szyje razem ze mną- na razie na niby ale kto wie, co będzie w przyszłości? Latem przed sklepem stanowimy we dwie żywą reklamę. Nazywam to „SZYCIE NA STREET-cie”. Stawiam wytwornicę baniek, stół, maszynę- i działamy! Z wykształcenia jestem magistrem turystyki- początkowo więc mój sklep był także Informacją. Okazało się jednak, że tak dobrze udzielam tych informacji- że chętni pogadać zdominowali cały dzień. Z tej akcji więc zrezygnowałam ale ... pomysłów mi nie brakuje!

A co właściwie sprzedaję? Przede wszystkim czapki, od nich się zaczęło. Te pierwsze serie nie były może doskonałe- ale czas zmodyfikował krój. Moim znakiem rozpoznawczym są czapki z uszami- które powstały całkiem przypadkiem. Szukałam pomysłu na wykorzystanie skrawków. Teraz po nakryciu głowy rozpoznaję swoich klientów w przedszkolach, szkołach, sklepach... Augustów potrzebował Batmanów, Kaczorów Donaldów i innych wzorów. Pani Agata śmieje się, że są teraz tak rewelacyjne tkaniny, że aż grzech z nich nie szyć! Do czapek dołączyły nerki, kocyki, zabawki, proporczyki, poduszki, opaski, spodenki.... Ostatnio w sklepie zagościły też niszowe zabawki. Drewno, kauczuk i norweskie, szwedzkie wzornictwo. Brzmi dziwnie ale zabawki są rewelacyjne. Stworzyłam też swoje autorskie kostki z zamkami- zabawki manipulacyjne dla maluchów.
Są dni, gdy nie chce mi się szyć- ale są i takie, że siadam do maszyny i nie wstaję, póki nie stworzę całych stosów moich uszytek. Jestem szczęśliwa bo robię to, co lubię- a klientów mam coraz więcej. Pewnego dnia przyszła pani około 50-60 lat, wybrała sobie czapkę w Batmana potrzebną do ...chlewa. Ponoć świetnie się sprawdza. Innym razem, gdy szyłam na ulicy, pewien pan zarzucił mnie stosem spodni do poprawek. Przeróbki krawieckie to nie moja domena, trudno mu to było jednak wytłumaczyć, bo jak to? Maszyna stoi, to czemu nie? Pani Agata mówi szybko, pokazuje kolejne przedmioty. Oczy jej błyszczą gdy opowiada o swoich planach rozszerzenia asortymentu. Jest tyle pięknych, kreatywnych zabawek, nasze dzieci nie muszą być otoczone chińszczyzną. Planuję zakup regałów by w moim sklepie był jeszcze większy wybór. Skarpetki dla całej rodziny, które pojawiły się od niedawna- to następny sposób na kolor. Te wzory są tak sympatyczne i zróżnicowane, że każdy znajdzie coś dla siebie. Bajkowe motywy przyciągają dzieci nawet z ulicy- a po wejściu do środka mało kto wychodzi z pustymi rękami.

Pasja to początek wielu wspaniałych wydarzeń, to często styl życia i jego znacząca część. Wydawałoby się, że rękodzieło traci rację bytu w dobie produkcji masowej- nic jednak bardziej mylnego. Kiedyś chciało się mieć to, co wszyscy- dziś kuszącym jest mieć coś wyjątkowego. Augustowianka prowadzi więc z powodzeniem swój maleńki, najmniejszy w Polsce sklep. Koloru w nim nie brakuje, klientów z pewnością także nie zabraknie- bowiem gołym okiem widać serce i profesjonalizm włożone w projekt i wykonanie każdej, choćby najmniejszej rzeczy. Aż chce się je mieć!


Tekst sponsorowany

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

August
McDonald's
MIRAD - Bar przy kominku
Foto Bajka - Lustra
Zakład stolarski

Najnowsze komentarze