• 1
  • 2
  • 3
sobota, 18 kwiecień 2015 10:05

Zanim rdza pochłonie

Napisał

Co prawda nasze miasto muzeum techniki, włókiennictwa czy odrestaurowanym czołgiem pochwalić się nie może, jednak zabytki techniki pojazdowej w Augustowie istnieją. Niektóre z nich wielokrotnie mijamy przechodząc ulicą bądź przejeżdżając obok samochodem, często nie zdając sobie z tego sprawy.

Jeśli wjedziemy na dziedziniec Powiatowego Zarządu Dróg, nasz wzrok bez wątpienia przyciągnie ustawiony w widocznym miejscu parowy walec drogowy pokryty czarną farbą. Niewiele wiadomo o nim samym, bowiem, jak nam powiedziano, dokumentacji obiektu należy szukać w Białymstoku. Szkoda, bo zasad działania i przeznaczenia rozlicznych mechanizmów dziś możemy się jedynie domyślać. Rzut oka na zdjęcia eksponatów umieszczonych w Muzeum Drogownictwa w Szczucinie pozwala sądzić, że nasz augustowski egzemplarz ma coś wspólnego z 10-tonowym walcem Marshalla z 1926 roku.

Państwowy Ośrodek Maszynowy może poszczycić się posiadaniem ciągnika Ursus C-45 produkowanego w latach 1947-1954, w jego wczesnej wersji, jeszcze na metalowych, nieogumionych kołach. Zblokowany z trzybiegową skrzynią biegów, niegdyś bardzo popularny sprzęt postawiono, jak głosi przytwierdzona do niego tabliczka, staraniem Franciszka Zarzeckiego, dyrektora zakładu w okresie lat 1969-1989. Całkiem możliwe, że była to ostatnia osoba mogąca udzielić na jego temat bardziej konkretnych informacji.

Wprawdzie mało skomplikowanym pod względem technicznym, za to zdecydowanie interesującym obiektem jest nitowana łódź pochodząca prawdopodobnie z okresu międzywojennego. Możemy podziwiać ją w augustowskim porcie. Większej liczbie widzów miała okazję zaprezentować się podczas jednej z minionych edycji "Pływania na byle czym". Używano jej, jak podejrzewają niektórzy z pracowników portu, do transportu i do oczyszczania kanału. Na nabrzeże trafiła wprost z Zarządu Wodnego i wszystko wskazuje na to, że w nowym miejscu postanowiono podarować jej "nowe życie".

Można tak zresztą powiedzieć o wszystkich wymienionych przez nas zabytkowych obiektach, w przypadku których zaklęta w metalu historia miała okazję przetrwać do naszych czasów. Na terenie wspomnianego Zarządu Wodnego przez długi okres znajdowała się, zapamiętana być może przez niektórych augustowian, dawna pogłębiarka. Obecnie została już pocięta i zezłomowana, warto jednak nadmienić, że w posiadaniu Zarządu nadal znajdują się sprzęty z lat siedemdziesiątych.

Niestety, nie o wszystkich technicznych zabytkach minionych dekad można tak powiedzieć. Na jednym ze złomowisk od wielu lat stoi spychacz, który z powodzeniem mógłby dziś doczekać się znacznie bardziej nobilitującego miejsca, o ile ktoś postanowiłby potraktować go jako "eksponat". W pewnej odległości od niego, pod dachem rdzewieje niebieska Tatra, samochód ciężarowy znanej czeskiej firmy, która posiada swoje muzeum w rodzinnym kraju. Przechodząc w okolicy udało nam się trafić również na wrak przypominający Land Rovera, choć tego, czy jest nim rzeczywiście, nikt nie potrafi ocenić.

Na zachwaszczonej posesji blisko centrum znajdziemy wspominany już przez nas przy innej okazji stary wojskowy samochód w opłakanym stanie. Całkiem możliwe, że samochód pochodzi z LOK, a używano go do wożenia niebezpiecznych substancji, na co mogłaby wskazywać umieszczona na nim tabliczka. Jest to jednak informacja niepewna.

Wspomnieliśmy tylko o niektórych mechanicznych kombatantach rezydujących w naszym mieście. Ich liczba jest oczywiście znacznie większa, głównie za sprawą prywatnych opiekunów. Posiadacze dawnych wehikułów pojawiają się czasami na złomowiskach nie po to, by pozbyć się zbędnego balastu, ale by odnaleźć brakujące części, co potwierdzają pracownicy jednej ze składnic złomu. Tam też zdarza się trafić na prawdziwe kolekcjonerskie perełki, np. motocykle sprzed kilkudziesięciu lat.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot