• 1
  • 2
piątek, 05 czerwiec 2015 10:28

Augustowskie bunkry

Napisał

Gruzowisko opatrzone napisem "Nigdy więcej wojny", będące pozostałością po augustowskim bunkrze rzucało się w oczy do momentu wybudowania obok słynnej kładki, która zdecydowanie odebrała mu status jednej z bardziej okazałych miejskich osobliwości. Nie każdy wie, ale obok mostu na Nettcie znajdował się jeszcze jeden bunkier. Oba przynajmniej w części spełniły swoją rolę, niekoniecznie bojową. Jeśli chodzi o przydatność wojenną większość źródeł podaje, iż bunkier położony nad Kanałem Bystrym nie został wykorzystany w działaniach militarnych. Natknęliśmy się jednak na relacje, które świadczą nieco inaczej, chociaż zapewne nie były jak dotąd weryfikowane przez historyków.

Jak wspomina Jan Dusyn, ustalono, że bunkier przy kanale Bystrym musi znajdować się w takiej odległości od jezdni, by można było obserwować z niego ul. 29 Listopada od ul 3 Maja do ówczesnego Seminarium. W wojskowy projekt włączyli się członkowie POW, młodzież z ZMP, przychodziły pojedyncze osoby, a lokalna gazeta pisała, że "przy tak dużym zaangażowaniu społeczeństwa można wybudować twierdzę przy każdym moście." W ostatnich dniach sierpnia 1939 r. bunkier już stał.

Drugi i ostatni bunkier w mieście wykonano z drewna w okolicach nasypu przy głównym moście. Nie przetrwał do chwili obecnej. Jak zapewnia nas jeden z najstarszych augustowian pamiętających tamte czasy, oba zostały uzbrojone. Oba też miały otwory strzelnicze skierowane w stronę rzeki W drewnianym bunkrze znajdowało się działko przeciwlotnicze, zaś ten na ul. 29 listopada, betonowy i obsadzony drzewami, bu trudniej było go zlokalizować, wyposażono nawet w stanowiska obrotowe. ‒ W 1939 roku nadleciało kilka samolotów niemieckich. Zostały powitane seriami pocisków z dwóch obiektów, co z zainteresowaniem obserwowali mieszkańcy. Wkrótce jeden z samolotów zanurkował i zwalił się na ziemię. - wspomina nasz rozmówca. Inny, o którym mu wiadomo, spadł w rejonie wsi Długie. Jego zdaniem, większych sukcesów w zestrzelaniu wrogich jednostek jednak nie odnotowano, a aktywność augustowskich bunkrów w krótkim okresie całkowicie zanikła.

Pozostałości po stanowisku obok kanału, wysadzonym na przełomie 1944/1945 r. jeszcze w latach siedemdziesiątych inspirowały młodzież, która zimą zjeżdżała z nasypu na sankach i wszystkich dociekliwych przechodniów. Po zabezpieczeniu wejścia awansowały do roli pomnika. I choć do jego "wnętrza" od dawna już się nie dostaniemy, nadal pozostaje namacalnym dowodem wojennej rzeczywistości.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.