• 1
  • 2
  • 3
sobota, 13 luty 2016 16:48

Łącznik z przeszłością

Napisane przez AMK

Jeszcze nieraz przetrząsając strychy i komórki możemy natknąć się na dawno zatrzymane kołowrotki, żeliwne żelazka z duszą, stare maszyny do szycia, drewniane maselnice czy gliniane dwojaki. Te stare przedmioty, choć dziś już bezużyteczne, dużo potrafią powiedzieć o tradycjach i historii regionu, z którego się wywodzą, codziennym życiu jego mieszkańców, a ponadto stanowią bezcenne pamiątki po minionych czasach.

Nic dziwnego, że istnieje potrzeba ich zachowania. Z tego też powodu powstają muzea tematyczne, izby regionalne czy izby pamięci. Ostatnio odwiedziliśmy jedną z takich placówek – Izbę Regionalną Ziemi Sztabińskiej założoną z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Sztabińskiej mieszczącą się w budynku "starej gminy" przy Placu Karola Brzostowskiego 8 w Sztabinie. Nosi ona imię Romana Gębicza, głównego jej inicjatora, który ostatnie miesiące swojego życia poświęcił na jej tworzenie i gromadzenie eksponatów.

Można tu obejrzeć narzędzia pracy dawnych mieszkańców tej ziemi – brony, sierpy, kosy, narzędzia do obróbki drewna. Jest dział poświęcony prowadzeniu gospodarstwa wiejskiego, gdzie można dowiedzieć się, jak wyglądały i do czego służyły cierlice, międlice, maglownice. Zabytkowe szlabany i kołyski pozwalają wyobrazić sobie dawny wystrój domu. Przygotowano też kącik szkolny z pamiętającą stare czasy zieloną ławką, kałamarzem, mapami i pieczęciami szkolnymi. Wrażenie na zwiedzających robią wyroby rękodzielnicze od dywanów przez makatki, haftowane ręczniki aż po koronkowe obrusy. Wśród zgromadzonych przedmiotów, których część oddawana jest w depozyt, sporo też starych czasopism i dokumentów. – Koperta adresowana własnoręcznie przez hrabiego Karola Brzostowskiego (reformatora i twórcę tzw. Rzeczypospolitej Sztabińskiej biorącego też udział w budowie Kanału Augustowskiego – przyp. red.), z pieczęcią. I oczywiście Sztabiny, krzyże z huty sztabińskiej. To nasze najcenniejsze eksponaty – mówi prezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Sztabińskiej, Małgorzata Ostrowska. Dodaje, że kolekcja, której początki sięgają 2003 roku, cały czas się rozrasta. Wciąż pojawiają się darczyńcy gotowi podzielić się pamiątkami, a każdy dar jest skrupulatnie odnotowywany.

Nie brakuje również odwiedzających ekspozycje. Swe kroki do Izby kierują zarówno miejscowi, jak i osoby z innych krańców Polski, a nawet turyści z zagranicy. O zainteresowaniu świadczą chociażby liczne wpisy do kroniki. Jednych przyciąga chęć zdobycia wiedzy o regionie, innych sentyment, jeszcze innych, zwłaszcza jeśli chodzi o tych najmłodszych, ciekawość. Bo, jak czytamy na stronie Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Sztabińskiej, "Mimo że historia tu zamknięta nie jest zbyt odległa, dotyczy dwóch - trzech pokoleń, to cywilizacyjnie jest to zupełnie inny świat, nieznany już naszym dzieciom i wnukom". Ze swej strony zapewniamy, że warto go poznać.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.