• 1
  • 2
  • 3
  • 4
środa, 28 marzec 2018 14:54

Jak wyglądały augustowskie święconki sprzed lat?

Napisane przez Anita Klebanowska
Święconki sprzed wojny Święconki sprzed wojny Narodowe Archiwum Cyfrowe

Dziś koszyki wiklinowe przystrajamy baziami, bukszpanem i wypełniamy symboliczną ilością smakołyków, które mamy zamiar spożyć podczas wielkanocnego śniadania. W dawnych wiekach wiklinowe kosze były rzadkością, a i zawartość tych koszy była inna.

Artur Gawel, etnograf i dyrektor Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej, w książce „Rok obrzędowy na Podlasiu" opisał obyczaje podlaskiej wsi. Okazuje się, że niegdyś w Podlaskiem w święconce lądował świński ryj. Nie święcono natomiast mięsa drobiowego, zgodnie z legendą, która głosi, że kura wydrapała z ziemi gwoździe do przybicia Jezusa na krzyżu.

Pierwotnie wiklinowe kosze były rzadkością. Święconka była chowana raczej w „kopankach", czyli drewnianych nieckach, słomianych „korobkach" czy glinianych misach a wystawiano ją nie w kościele, ale na dworskim ganku. Święconki te były zwykle biedniutkie – czasem mieściły ledwie kilka jajek i kawałek słoniny. Te z bogatych domów mieściły w sobie ponadto świński ryj, kiełbasy, żeberka, cały bochen chleba, ser, masło, ciasto, chrzan i sól.

Kostek ze święconki nie wyrzucano. Według wierzeń miały moc wzmacniania strzechy, chroniąc ją przed piorunami. Zakopane w polu zapewniały obfite plony, a w chlewiku pomyślność w hodowli. Niektórzy jednak dawali je psom, dzięki czemu miały one nie chorować na wściekliznę. Natomiast dosypywanie soli ze święconki do wody ze studni miało sprawić, że cały rok zachowa ona dobry smak. Słoniną nacierano przed rozpoczęciem wiosennej orki sochy lub pługi, a chleb zachowywano przez cały rok jako remedium na choroby skóry. Wierzono, ze wystarczyło potrzeć nim chore miejsce, by zaczęło się goić. Do zdejmowania uroków z dzieci służyły chusteczki, serwetki i obrusy, którymi dekorowano święconki. Bezużyteczne resztki święconki wolno było spalić, ale tylko w piecu używanym do wypiekania chleba.

Pomalowane jaja ze święconki umieszczano na progu obory podczas wypędzania bydła na pastwiska, a wodę, w której je gotowano, wylewano u progu chlewa. Wiele gospodyń pisanki trzymało cały rok, wierząc, że się nie zepsują, a ochronią domostwo przed pożarem. Jajka były też przedmiotem wielkanocnych gier i zabaw, np. bitek i wybitek, praktykowanych do dziś. W zabawie chodzi o to, by uderzać jajo o jajo, a wygrywa ten, którego jajko pozostało całe.

Czasy się zmieniają, wraz z nimi zmienia się wygląd święconki i nasze do niej podejście. Nie wierzymy już co prawda w cudowną moc kosteczek, a pisanki pełnią funkcję raczej ozdobną, niż ochronną. Opisane wierzenia mogą wydawać się nawet śmieszne, ale czy my na pewno "wyrośliśmy" z prymitywnych idei? Nie zapomnijmy, że w Wielką Sobotę nie chodzi o poświęcenie jaj, ale o czuwanie przy grobie Chrystusa, oczekiwanie na Jego zmartwychwstanie. Kościół nie koncentruje się tego dnia na jajku i czekoladowym zajączku, ale na tajemnicy zstąpienia Jezusa do piekieł, który otwiera prawym bramy Nieba.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

MIRAD - Bar przy kominku
Opał klasy PREMIUM
Zakład stolarski
Foto Bajka - Lustra
Foto Bajka - Fotograf
GENERALI
Biuro Rachunkowe
Weterynarz
Tepete - Auto zastępcze
Drewno opałowe