• 1
  • 2
sobota, 17 październik 2015 21:32

"Robimy to razem"

Napisała

Augustowski DKF Kinochłon mocnym akcentem wszedł w nowy sezon. I nie chodzi jedynie o powodzenie pierwszych powakacyjnych seansów, które bez wątpienia zapadły widzom w pamięć, ani o hucznie obchodzone trzecie urodziny. W połowie września działający przy kinie "Iskra" i Augustowskich Placówkach Kultury klub został laureatem nagrody Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej w kategorii Dyskusyjny Klub Filmowy.

O wyróżnieniu, emocjach z nim związanych oraz recepcie na sukces rozmawiamy z Bartkiem Świerkowskim, prezesem DKF-u, który 16 września podczas 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni odebrał statuetkę z rąk Wojciecha Smarzowskiego.

Minęło już trochę czasu od uroczystej gali rozdania nagród Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Pierwsze emocje zapewne opadły. Jak teraz Pan i cały zespół Kinochłona odbiera tę nagrodę?

Cieszymy się nie mniej niż te kilka tygodni temu. Na nagrodę patrzymy zaś jak na wyróżnienie i docenienie. Kilkakrotnie pytano mnie o to, co kapituła mogła wziąć pod uwagę przy werdykcie. Przypomnę, że PISF honoruje za upowszechnianie polskiego kina. A my gramy go dużo, augustowska publiczność je lubi. W dodatku od kilku lat jest ono coraz lepsze, zwłaszcza jeśli chodzi o dramaty czy filmy obyczajowe. Poza tym dużym wyróżnikiem są goście. Nasz DKF trzyma się sztywno zasady: prelekcja, projekcja, dyskusja. Zapraszamy nie tylko wielkie gwiazdy filmowe, znanych aktorów, lecz także filmoznawców, krytyków. Co więcej, ci goście dobrze się u nas czują i chętnie wracają.

Większość DKF-ów, co wielokrotnie powtarzam, może ma troszeczkę inny repertuar niż nasz, może gra więcej kina młodego, bardziej offowego, ale ma też inną widownię. W wielu miastach jest to widownia akademicka, a studentom można niekiedy zaproponować coś dużo bardziej niszowego. U nas, gdyby na samym początku pojawiły się filmy, które trudno byłoby sprzedać szerszej publiczności, takiego sukcesu prawdopodobnie by nie było. Choć pierwszy film w ramach Kinochłona, "Metropolis", film niemy, też można zaliczyć do kina niezależnego.

Cofając się zatem pamięcią do początków działalności DKF-u. Wierzył Pan, że uda się w tak szybkim tempie uczynić z niego klub, który wyróżni się na tle innych?

Skąd. Nie przypuszczałem, że spotka się z takim zainteresowaniem. To wszystko potoczyło się tak szybko. Najpierw były pojedyncze seanse, które spowodowały, że zaczęły do mnie docierać głosy, by założyć w Augustowie DKF. Po pewnym czasie na poważnie pomyślałem o jego stworzeniu. Wiedziałem od razu, że podejście rady programowej, bo działamy w 13 osób, musi być oryginalne. Sam plakat nie wystarczy, by przyciągnąć widza i go w kinie przytrzymać. Promocja musi być inna, działania niekonwencjonalne. Pamiętam na przykład, że jak byliśmy repliką festiwalu Sputnik nad Polską, czyli kina rosyjskiego, mieliśmy w każdej z partnerskich restauracji specjalnie przygotowane dania rosyjskie, drinki, które zostały nazwane od tytułów filmów. Podobnie będzie na październikowym pokazie "Młodości" Sorrentino. Dla osób, które zostaną na spotkaniu, mamy drobne przekąski od restauracji Niebo w gębie utrzymane jak film w klimacie włoskim. Nie do każdej konwencji da się jednak coś dopasować, nie zawsze jest to konieczne.

Wracając do wyróżnienia i Festiwalu Filmowego w Gdyni. Pana uczestnictwo w nim nie było powodowane jedynie nominacją, myślą o odbiorze ewentualnej nagrody. Jak się nie mylę, to także element pracy przy rozwoju Kinochłona, a dokładniej przygotowań do znanego już cyklu 3 x Gdynia.

Uważam, że prowadząc jakąkolwiek działalność, trzeba jeździć na szkolenia, kursy, trzeba się rozwijać i o swojej działalności mówić. Trzeba podglądać innych, patrzeć, co konkretne środowisko, w tym przypadku filmowe, ma do zaoferowania.

W Gdyni udało mi się obejrzeć osiem filmów. Oglądałem je między innymi z tego względu, że w grudniu zaproponujemy widzom już po raz trzeci przegląd obrazów z tego festiwalu, zarówno z konkursu głównego, jak i z sekcji "Inne spojrzenie". Chcielibyśmy też rozszerzyć ten cykl i w przeciągu trzech dni zaprezentować 4, 5 filmów. Prowadzącym będzie oczywiście Michał Oleszczyk, dyrektor artystyczny Festiwalu Filmowego w Gdyni, tak jak to było w zeszłym roku. Nie zabraknie również znamienitych gości. O szczegółach będziemy informować na bieżąco.

Nadmienię tylko, że praca rady programowej Kinochłona to praca honorowa. Każdy z nas ma swoje inne zajęcia, ale staramy się tak działać, żeby i na nią starczyło czasu. Robimy to z pasji do kina i z myślą, żeby DKF prężnie chodził.

Nagroda PISF stanowi zapewne dodatkową motywację do pracy. Co takim motywatorem było do tej pory?

Z pewnością motywuje nas wszystkich to, że ludzie, spotykając nas, gratulują nam nie tylko ostatnio zdobytej statuetki, ale kolejnego udanego pokazu, kolejnej ciekawej dyskusji. Dzielą się z nami tym, co chcieliby zobaczyć na ekranie, kogo spotkać. Motywuje nas także liczba widzów na sali. Myślę, że praktycznie każdy, kto uczestniczy w pokazach, kto kupuje karnet, kto wie, kiedy gramy i gdzie może zarezerwować bilet, już na tyle czuje się członkiem tego klubu, że przychodzi na seanse też właśnie z tego powodu. A pytany o to przez znajomych, przez rodzinę, w Augustowie bądź poza jego granicami, mówi: "tak, jestem w DKF-ie, jestem w Kinochłonie, jestem jednym z nich, robimy to razem". Owszem, jest rada, która działa, która tworzy DKF od środka, ale nie byłoby klubu i nie byłoby tej nagrody bez widzów.

Widzów, którzy na pewno z przejęciem śledzili relację z gali.

To w ogóle ciekawa sytuacja, ponieważ gala w Gdyni rozpoczęła się o godzinie 21.00, a jej transmisja dopiero o 22.15, zatem z ponad godzinną obsuwą. Miałem już statuetkę w rękach, a w Augustowie nie wiedziano jeszcze o zwycięstwie. A potem zaczęły się telefony. Chciałbym od razu przeprosić, jeśli komuś nie odpisałem na gratulacje. Tego było tak dużo. Korzystam więc z okazji i dziękuję wszystkim jeszcze raz.

My również gratulujemy sukcesu i dziękujemy za rozmowę.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.