• 1
  • 2
  • 3
MyCenter
środa, 30 marzec 2016 13:59

Syreny uwiodły augustowską widownię?

Napisane przez AMK

W ramach marcowego pokazu Dyskusyjnego Klubu Filmowego "Kinochłon" augustowska publiczność miała okazję zobaczyć na dużym ekranie "Córki dancingu". Ten budzący skrajne emocje pełnometrażowy debiut Agnieszki Smoczyńskiej i tym razem wywołał dyskusję. I choć na spotkanie nie udało się przybyć Marcie Mazurek, odtwórczyni jednej z głównych ról, w rozmowę po seansie sprawnie wciągnęła widownię Diana Dąbrowska, doktorantka w Instytucie Kultury Współczesnej Uniwersytetu Łódzkiego, rozbrajając żartem i celnymi uwagami.

– Co to było? – zadała na początek pytanie zasłyszane na sali kinowej tuż po seansie. Historia dwóch syren, które dołączają do zespołu Figi i daktyle i stają się atrakcją jednego z nocnych klubów Warszawy lat 80. opakowana w formę musicalu (z aranżacjami znanych przebojów i muzyką zespołu Ballady i Romanse) to w końcu coś nietypowego w polskim kinie zarówno pod względem tematu, jak i sposobu prezentacji. Uderza zwłaszcza metoda podania. "Dziwny, trudno go zakwalifikować do jakiejkolwiek kategorii", "Zwiastun nieco okłamuje. Myślałem, że będzie zabawniej", "Mnie film oczarował" – padały głosy z widowni.

Jak dodała od siebie Diana Dąbrowska, to nie jest film, który ma się spodobać w sobotni wieczór przy popcornie i choćby w tym leży odwaga reżyserki. – Ona stawia na nogi świat, który później bardzo konsekwentnie doprowadza właściwie do zera – stwierdziła zaproszona na pokaz miłośniczka kina, zgadzając się, że trailer może być mylący dla odbiorcy, bo sugeruje zgoła co innego: że będzie miło, śmiesznie, kolorowo. A tymczasem mamy odrealniony, baśniowy klimat, w który wprowadza już animowana czołówka filmu. W dodatku Smoczyńska wraca do korzeni baśni, króluje tu więc groteskowość i mroczność.

Na pierwszy plan wysuwają się tytułowe syreny, siostry Srebrna i Złota (w ich role wcieliły się Marta Mazurek i Michalina Olszańska). – To dwa przeciwstawne bieguny patrzenia na życie, na kobiecość, na seksualność – padło w trakcie dyskusji. – Są roznegliżowane emocjonalnie i fizycznie, chociaż ciało sprowadzone zostało do manekina, nie ma takiego znaczenia, jakie mu się przypisuje kulturowo, nie ma tu miejsca na wstyd – zwracała uwagę Diana Dąbrowska. Zauważyła, że to także dwie buntowniczki, choć w każdej z nich bunt przejawia się inaczej. – Której siostry jesteście bliżej? – nakłaniała do zastanowienia się nad nimi i próby odnalezienia w ich historii siebie.

Pytanie to było również punktem wyjścia do rozmowy o czym są "Córki dancingu". – Kto był nieszczęśliwie zakochany, to się w tym filmie odnajdzie – rozpoczął nieco z przymrużeniem oka lawinę odpowiedzi zaproszony gość. Miłość w różnych odcieniach i wymiarach to jednak nie jedyna rzecz, którą dostrzegli widzowie. To film o łamaniu stereotypów, dojrzewaniu, rozczarowaniu, o marzeniach; potrzebie akceptacji, uwodzeniu i stracie; przekraczaniu granic i momencie, w którym należy powiedzieć "stop"; poświęceniu i jego konsekwencjach; przegrywaniu dojrzałości z młodością – padały głosy z sali. Zgodzono się, że jest w nim jakaś uniwersalna prawda. Dzięki temu, między innymi, robi tak zawrotną karierę na świecie (już ma na koncie liczne nagrody i jest zgłaszany na kolejne festiwale). I choć jeszcze niejednokrotnie zdarzą się po seansie pełne zdziwienia słowa: "co to było?", jak zauważył jeden z widzów – warto do tego filmu wrócić.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

Videozoo - Kurier
MIRAD - Bar przy kominku
DrewSot
KA-MIX
Weterynarz
Drewno opałowe