• 1
  • 2
  • 3
niedziela, 17 kwiecień 2016 09:42

Za kulisy Hollywood

Napisała

Odsłanianie przywar czy złożenie hołdu? Wyraz krytyki czy miłości do złotej ery Hollywood? Takie pytania padły po poniedziałkowym seansie "Ave, Cezar!", najnowszej produkcji braci Coen, którą miejscowym widzom postanowił przybliżyć augustowski Dyskusyjny Klub Filmowy "Kinochłon". Swoimi spostrzeżeniami o filmie podzielił się z publicznością Michał Oleszczyk. Rozmowę prowadził Rafał Grynasz.

Jak podkreślił zaproszony gość, przed seansem trzeba zdać sobie sprawę, że akcja filmu osadzona jest w latach 50. XX wieku. – Jesteśmy w wielkim studio filmowym. Warto pamiętać, i Coenowie o tym pamiętają, że są to ostatnie chwile systemu wielkich wytwórni, że chyli się on ku upadkowi i za kilka lat już go nie będzie – mówił. Nic dziwnego więc, że jest tu pewna doza sentymentu, a obok odsłaniania śmiesznostek Hollywood, pokazany jest też jego urok. Zwłaszcza urok kreatywności całej tej machiny do tworzenia iluzji, gdzie wschodzą gwiazdy różnych gatunków filmowych: musicali, westernów, melodramatów. Po halach produkcyjnych oprowadza widzów Eddie Mannix (w tej roli znakomity Josh Brolin), który próbuje ogarnąć niełatwy do ujarzmienia świat (i dzięki któremu, jako że wiąże całą historię, odbiorca filmu jest w stanie zapanować nad mnogością pojawiających się w obrazie wątków i osób).

Kto zna filmy Coenów, wie, że dużą wagę przywiązują oni do postaci epizodycznych. W "Ave, Cezar!" pojawia się ich sporo, co nie przeszkadza w tym, żeby każda wbiła się w pamięć. Co więcej, warto odnotować, iż, jak zwrócono uwagę w dyskusji, postacie grane przez współczesne gwiazdy (a mamy tu George'a Clooneya, Scarlett Johansson, Tildę Swinton, Ralpha Fiennes'a) nawiązują do ról gwiazd lat 50. – Tych odniesień jest tutaj mnóstwo, każda z postaci oparta jest na jakimś aktorze, niektóre sceny nawiązują do scen z konkretnych filmów – przekonywał Michał Oleszczyk przywołując chociażby najbardziej rzucające się w oczy skojarzenie z "Ben Hurem" i zachęcając do własnych poszukiwań. Wspomniał też o co ciekawszych scenach. – Fantastyczna jest sekwencja musicalowa z tańcem marynarzy, numer muzyczny pełną gębą, jakiego od dawna nie było w kinie, bo już era musicali się skończyła. A tu widzimy coś, co mogło znaleźć się w filmie "Na przepustce" czy "Podnieść kotwicę". Piosenka zaś też nawiązuje do konkretnej piosenki, z filmu "Południowy Pacyfik". Nie ma żadnej wątpliwości, Coenowie są erudytami kina – nie szczędził przychylnych słów. – Każda jedna śrubka jest skądś zapożyczona, ale oni tworzą własną jakość.

Już po jednym filmie można zauważyć, że jest to kino bardzo erudycyjne i raczej chłodne. – Bardzo inteligentne, bardzo zabawne, bardzo złośliwe, ale emocjonalnego ciepła jest tam niewiele – wyliczał przepytywany przez Rafała Grynasza gość. Uznał też, że właśnie w "Ave, Cezar!" można znaleźć jedną z najcieplejszych scen u Coenów (scena z udziałem kowboja, latynoskiej gwiazdy i... spaghetti).

O Coenach powiedziano również, że potrafią w jedną sekundę wyczarować nastrój. Przy najnowszym filmie śmiejemy się, bo chcą, żebyśmy się śmiali. Z drugiej strony, choć jest sygnowany hasłem "komedia", nie da się go zbyć tym jednym słowem. Pojawia się w nim temat wiary i racjonalizmu. W tle jest komunizm, a przed nami upadek pewnej ery kina. Świat wymyka się spod kontroli. Obserwujemy też wątpliwości nachodzące głównego bohatera na temat tego, czy próbować trwać w tym, co robi, czy pójść na przysłowiową łatwiznę i dać sobie spokój. – Paradoks tego filmu polega na tym, że podczas seansu śmiejemy się, a wychodzimy z sali zamyśleni – podzielił się swoją opinią Michał Oleszczyk. Wielu krytyków dostrzega, że Coenowie w najnowszej realizacji tylko pozornie spuszczają z tonu. – Ten film nie jest tak beztroski. Jego twórcy chcą powiedzieć coś ważnego, nie zadowalają się tylko grą elementów – usłyszeli widzowie po seansie. O czym jest? – Przestań się mazać, po prostu rób swoje i rób to dobrze – tak odebrał jego przesłanie gość "Kinochłona". Ale nawet jeśli nie będziemy w nim szukać głębszych prawd, warto po niego sięgnąć dla samej rozrywki.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot