• 1
  • 2
  • 3
piątek, 13 styczeń 2017 18:19

Kinochłon kontra Obcy

Napisane przez KA

Spotkanie oko w oko z przybyszami spoza Ziemi zapewnił poniedziałkowy seans w augustowskim kinie, gdzie w ramach Dyskusyjnego Klubu Filmowego wyświetlono na dużym ekranie "Nowy początek" Denisa Villeneuve’a. Wspólnie z widownią Kinochłona film obejrzał Michał Walkiewicz, redaktor naczelny portalu Filmweb.pl, który na świeżo po projekcji podzielił się swoimi refleksjami. Rozmowę z gościem prowadził Rafał Grynasz.

"Nowy początek" (tytuł oryginału – "Arrival") to najnowsze dzieło Denisa Villeneuve’a, twórcy cenionych "Sicario" i "Labiryntu", tym razem utrzymane w poetyce science fiction. Mamy tu serię lądowań Obcych, postawione w gotowości wojsko i ekspertkę lingwistyki (zapadająca w pamięć kreacja Amy Adams), której zadaniem jest odkrycie nastawienia przybyszy z kosmosu. Wcześniej reżyser sięgał głównie po dramaty wojenne, kryminały czy kino akcji. – Villeneuve jest bardzo elastyczny, jeśli chodzi o dobór tematów czy środków. Szuka w różnych gatunkach miejsca dla siebie, z powodzeniem – mówił o Kanadyjczyku Michał Walkiewicz.

Inspiracją do "Nowego początku" było opowiadanie Teda Chianga "Historia jednego życia", w którym autor pod fantastycznonaukową otoczką, bazując na motywie kontaktu z obcą cywilizacją, pisze o ludziach, ich słabościach, pragnieniach, oraz stawia pytania o to, jak język kształtuje naszą percepcję rzeczywistości, o możliwość porozumienia się z innymi i wyjścia poza utarte modele myślenia i sposoby postrzegania. Film, co potwierdziła dyskusja po seansie, również prowokuje sporo pytań, a na pewno intryguje i rozbudza ciekawość, zwłaszcza że jego oglądanie jest jak układanie puzzli – klucz do zrozumienia całości dostajemy dopiero pod koniec.

Augustowską widownię skłonił też do oceny zastosowanych rozwiązań, konceptów i wyłapania potknięć oraz do rozmowy o samym S-F, zwłaszcza o tym, dlaczego ten gatunek jest tak popularny i coraz częściej podejmowany przez ambitnych, autorskich reżyserów. – Tak jak horrory, filmy science fiction są jak lustra. Odbijają się w nich lęki społeczne. Warto spojrzeć na nie przez pryzmat czasów, w których powstają – wyjaśniał Michał Walkiewicz, dodając, że najłatwiej pewne rzeczy pokazać przez kostium.

W wydaniu Villeneuve’a jest to kostium bardzo atrakcyjny. Mimo oszczędności efektów specjalnych mamy tu robiące wrażenie zdjęcia (zwłaszcza sekwencja przybycia naukowców pod górujący nad pustą przestrzenią statek Obcych) i dopełniającą ich klimat oraz budującą napięcie minimalistyczną ścieżkę dźwiękową. Nie bez powodu reżysera nazywa się mistrzem formy.

Rafał Grynasz razem z zaproszonym gościem spróbowali znaleźć także inne wyznaczniki jego stylu oraz odpowiedzieć na pytanie, co jest wspólnym mianownikiem stworzonych przez niego filmów. – W każdym filmie pyta, gdzie leżą granice kontroli. Umieszcza bohaterów w ciężkiej moralnej matni, stawia przed nimi dylemat – padało ze sceny. I choć nie da się po kilku minutach filmu wskazać bez wahania, że to na pewno obraz Villneuve’a, obyci z jego filmografią wyczują jego rękę i docenią autorską wizję. Bez wątpienia zapamiętają go też fani science fiction, i to nie tylko z uwagi na "Nowy początek". Warto bowiem nadmienić, że reżyser pracuje aktualnie nad kontynuacją kultowego "Łowcy androidów" ("Blade Runner 2049"). Premiera filmu zapowiedziana jest na październik 2017 roku.

Więcej w tej kategorii: « Zaproszenie Rozmowy o książkach »

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot