• 1
  • 2
środa, 18 styczeń 2017 11:06

Zaskakująca Mongolia Piotra Malczewskiego

Napisane przez RED

Dyrektor Muzeum Okręgowego w Suwałkach - Jerzy Brzozowski zaprasza na otwarcie wystawy fotografii Piotra Malczewskiego "Mongolia. Kraina błękitu i przestrzeni”. Wernisaż odbędzie się 20 stycznia 2017 roku w Galerii Andrzeja Strumiłły (Suwałki, ul. T. Kościuszki 45). Początek o godz. 18.00.

 PIOTR MALCZEWSKI – fotograf, podróżnik, przewodnik, studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Dzieciństwo i młodość spędził w Augustowie, Olecku, Suwałkach i na włóczęgach po Suwalszczyźnie, Sejneńszczyźnie i Puszczy Augustowskiej. Duch wędrowca i poszukiwacza prowadził go w ukryte rejony świata, głównie wschodniego i północnego, stąd podróże na Ukrainę, do Skandynawii, Tuwy (śladami Ferdynarda A. Ossendowskiego), Mongolii (pieszo, konno, żaglowozami), na Spitsbergen (z saniami) i najczęściej nad Bajkał (pieszo, kajakiem, z sankami). Ale ważne są dla niego także wędrówki po Suwalszczyźnie i północno-wschodniej Polsce.

Mieszka od 1999 roku w Budzie Ruskiej nad Czarną Hańczą, w najstarszym domu we wsi (po staroobrzędowcach), który usytuowany jest na pograniczu Wigierskiego Parku Narodowego. Od 2001 roku w swoim gospodarstwie prowadzi autorską galerię fotografii, w której prezentuje wystawy i pokazy multimedialne. To również miejsce wystaw etnograficznych, wykładów, spotkań z książką pod nazwą „Patrząc na Wschód”. Od 2002 roku organizuje i prowadzi dla wszystkich chętnych warsztaty fotograficzne nad Czarną Hańczą. Od 2017 roku będzie tam urządzona stała ekspozycja poświęcona Mongolii wraz z możliwością noclegu w oryginalnej jurcie mongolskiej.

Opublikował albumy fotograficzne: Rospuda (2007), Magiczny Bajkał (2008), Wigry. Kraina Wody i Nieba (2010), United States of Beta. Poles jazz the World (wraz z płytą jazzową, 2013), Kraina Czarnej Hańczy (2016).

"Mongolia. Kraina przestrzeni i żywiołów. Kraina pobudzająca wyobraźnię podróżników, fotografów, naukowców, ornitologów, ostatnio zaś geologów. Rozległa ojczyzna koczowników, pięciokrotnie większa niż Polska. Ma 2,8 mln mieszkańców (prawie połowa mieszka w Ułan Bator, dane z 2013 r.), szacuje się, że ok. 30 proc. koczuje ze swymi stadami tak, jak ich przodkowie. Mongołowie – pojęcie to nie oznacza tylko mieszkańców Mongolii, ale odnosi się do wszystkich ludów (które żyły lub żyją) mówiących językami mongolskimi, czyli m.in.: Chałchasów, Ojratów, Buriatów, Kałmuków, Dagurów, Darigangów, Dongxiangów, Tu, Yugurów, Ongutów, Kereitów, Merkitów, Tatarów.
Oprócz stepu spotyka się tu wysokie góry, aż ponad 80 proc. powierzchni znajduje się powyżej 1000 m n.p.m. Najwyższym szczytem Mongolii jest, mierzący 4374 m n.p.m., Chüjten orgil. Występuje tu ok. 3500 jezior i rzek, duży obszar tajgi syberyjskiej, tundra i piękne jezioro Chubsuguł, zwane też Małym Bajkałem. Oczywiście pustynia Gobi – bardzo różnorodna i ciekawa wizualnie, po Saharze największa pustynia na świecie, z powierzchnią ponad 2 mln km², ale wciąż się powiększa w kierunku południowym o ok. 3600 km² rocznie. Wbrew pozorom, terenów piaszczystych jest tu niewiele (na terenie Mongolii to zaledwie ok. 2 proc. pow. Gobi), dominują tu żwirowe, kamieniste czy skaliste przestrzenie wraz z górami (Ałtaj Gobijski), zresztą większa część pustyni leży na wysokościach 900–1120 m n.p.m. Ale na Gobi spotyka się również okresowe rzeki, bagniska, słone błota – jeziora i wędrujące piaskowe wydmy.
Przypatrując się temu, co pod nogami, można dostrzec niecodzienne faktury z leżącymi minerałami: agatami, chalcedonami czy fragmentami skamieniałych drzew i kości dinozaurów. Oczywiście, żeby to zobaczyć, trzeba sporo powędrować i... mieć otwarte oczy.
Patrząc zaś w Wieczne Błękitne Niebo – Tengri, w które wierzyli dawni Mongołowie, zobaczymy chmury wędrujące, o kształtach różnorodnych i barwach zmiennych, jak step w różnych porach roku. Usłyszymy i poczujemy wiatr, żywioł, który ma tu ogromny wpływ na życie i śmierć. Z niewielkiego dystansu można obserwować ptaki, rzadkie orłosępy, myszołowy, żurawie stepowe czy sępy kasztanowate.
Nieodłącznym elementem pejzażu Mongolii są jurty, koczownicy i konie. Te udomowione, jak i dzikie, konie Przewalskiego, które na skutek działalności człowieka prawie wyginęły i dzięki człowiekowi powróciły do Mongolii i Chin.
Czyngis-chan, jego synowie, wnukowie i wojownicy, koczownicy ze stepów w średniowieczu stworzyli największe wówczas imperium, podbijając więcej ziem i ludów niż Rzymianie. Sięgało ono od Oceanu Spokojnego po Morze Śródziemne, osiągając powierzchnię od 25 do 30 mln km². Obecnie, patrząc na mapę, terytoria podbojów Czyngis-chana obejmują trzydzieści państw z ponad 30 miliardami mieszkańców.
Obecnie koczownicy na stepach i pustyniach są gościnni, weseli, zahartowani w trudnych warunkach, w jakich żyją. Mongołowie byli/są szamanistami i buddystami, choć architektury buddyjskiej pozostało niewiele po zniszczeniach i czystkach w latach 30. XX wieku. Spalono i zburzono wówczas ok. 3 tysiące klasztorów i obiektów kultu religijnego.
Moje wyprawy do tych miejsc – wędrówki miesiącami na piechotę, konno czy żaglowozami przez pustynię Gobi – były i są niezapomnianymi przygodami, które można zrealizować chyba tylko w takich przestrzeniach jak Mongolia.
Przez zmieniające się pejzaże, w nieznane, po horyzont...
Mongolia, jak wszystko wokół nas, zmienia się, więc każda fotografia jest zatrzymanym w czasie kawałkiem historii."

Piotr Malczewski


(opr.aa)
Źródło: www.wrotapodlasia.pl

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot