• 1
  • 2
sobota, 17 czerwiec 2017 08:38

Tu i teraz

Napisane przez EL

Leszek Sobolewski to jedna z barwnych postaci Augustowa. Fotografuje, rysuje, pracuje w glinie, drewnie i metalu. Pisze. W ubiegłym roku na deskach ODK mogliśmy oglądać jego sztukę "Patrz sercem, a czas przybędzie na czas". Laureat pierwszej nagrody augustowskiego konkursu literackiego "O liść dębu". Teraz pisze książkę wspomnieniową i zakłada Stowarzyszenie Twórców w Augustowie "AUGUST". Prowadził też warsztaty manualne w zakresie metaloplastyki i wykorzystywania materiałów z recyklingu.

Aktywność artystyczną wznowił, jak sam opowiada, po 25 latach "twórczego zamknięcia", około 6 lat temu. Twierdzi, że nie żałuje lat zablokowania serca na wrażliwość artystyczną. "Dziś widzę, że było mi to potrzebne" - przyznaje. Publikuje głównie we własnym zakresie na facebook. Zamieszcza tam fotografie z podpisem artystycznym w postaci wierszy. Z metaloplastyką miał do czynienia już od dzieciństwa, gdyż tradycja tego rodzaju twórczości była przekazywana z pokolenia na pokolenie. "Nigdy nie myślałem, że zacznę rysować, pisać, fotografować" przyznaje. Swoje prace wysyłał już do Niemiec, Anglii i na zachód Polski. Twierdzi, że nie lubi rzeczy prostych, kanciastych. W każdej pracy chce przekazać część siebie, a jest pełen meandrów...

Stowarzyszenie, które zakłada, nie zostało jeszcze zarejestrowane. Chce przede wszystkim przyciągnąć do niego ludzi, nie tylko twórców, ale i osoby zainteresowane twórczością. W jego ramach będzie organizować spotkania za sztuką i prowadzić działalność charytatywną.
W każdej dziedzinie sztuki, jakiej dotyka, kieruje się intuicją. "Kiedy zaczynam coś robić, to nie planuję jak to zrobię, tylko polegam na swojej intuicji" opowiada. W swojej twórczości żyje zawsze teraźniejszością: ważne dla mnie jest, co dzieje się tu i teraz.

Jak sam twierdzi tworzy po to, by zaspokajać własne potrzeby, w każdej jego pracy chce powiedzieć: "To ja - Leszek". I po chwili dodaje: "najważniejszą osobą w moim życiu jestem ja sam, dla mnie nadrzędną kwestią jest dar miłości bezgranicznej, bezinteresownej , który trzeba w odkryć najpierw do samego siebie i wtedy przekazuje się go innym." Nie identyfikuje się jednak z żadną religią, a za najistotniejszą uważa samą wiarę, nie ważne czy w coś, czy w kogoś. Szczęście postrzega w akceptacji rzeczywistości jaka nas otacza i samego siebie przede wszystkim.

Leszek Sobolewski na jesień przygotowuje benefis, podczas którego przedstawi stworzony przez siebie monodram. Latem będzie można spotkać go podczas wieczorów twórczych na przystani wodnej Blues Brothers.

Zapowiada, że książka , którą szykuje do druku jest zbiorem wspomnień: " kim byłem i w jaki sposób funkcjonowałem w życiu..." A jako że życie nigdy nie jest banalne, zaś odpowiednio zaprezentowane może okazać się ciekawą lekturą, czekamy na tę publikację i z pewnością o niej napiszemy.

Gruby Benek