• 1
  • 2
  • 3
  • 4
niedziela, 06 październik 2019 19:06

Augustowskie wraki

Napisane przez RED

Otrzymaliśmy od naszego stałego czytelnika sygnał o porzuconych autach, których widok uroku miastu nie dodaje. Jak zwykle w takich przypadkach nie obeszło się bez pytania o to, kto jest za taki stan rzeczy odpowiedzialny oraz w czyich kompetencjach leży usunięcie nieużywanych pojazdów?

 

Sprawa usunięcia wraku jest w rzeczy samej dosyć skomplikowana, regulują ją między innymi przepisy ustawy o ruchu drogowym, ustawy o drogach publicznych oraz rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przy usuwaniu pojazdu powinny współdziałać: policja, straż gminna, organy gminy, powiatowe jednostki organizacyjne uprawnione do takich działań i oczywiście zarządca drogi.

Ponieważ temat był już przez nas podejmowany, warto z tej okazji wrócić do przeprowadzonej niegdyś rozmowy z komendantem nieistniejącej już augustowskiej Straży Miejskiej, który w przystępny sposób tłumaczył naszym czytelnikom procedury postępowania :

Jakie kryteria musi spełniać pozostawiony bez opieki wóz, aby Straż Miejska podjęła działania zmierzające do jego usunięcia?

Sytuacje, kiedy możemy interweniować bezpośrednio, a nawet odholowywać konkretne pojazdy, dotyczą tych samochodów, które znajdują się na drogach publicznych, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu. Jeśli widać, że wóz jest nieużywany i uszkodzony, np. brakuje w nim siedzeń, ma wybitą szybę czy spuszczone powietrze, mamy prawo fizycznie go usunąć, a po dotarciu do właściciela obciążyć go kosztami interwencji. Trzeba wziąć po uwagę, że nie wszystkie drogi w Augustowie są drogami publicznymi, stąd pole naszego manewru niekoniecznie bywa takie, jak spodziewają się niektórzy.

Czy w Augustowie często zdarzają się podobne przypadki?

Na szczęście nie. Zresztą udaje nam się je skutecznie "wyłapywać". Korzystamy z informacji ludzi, telefonów od mieszkańców albo z własnych obserwacji podczas patrolu. Jeśli chodzi o miejsca na uboczu czy polne drogi jesteśmy tam cały czas i możemy odpowiednio szybko zareagować. W ostatnim czasie "wyjechały" już dwa samochody, na załatwienie sprawy czekają dwa kolejne.
Samochodowe wraki nie tylko zaśmiecają miasto, stanowią również problem dla okolicznych mieszkańców i właścicieli terenów na jakich je pozostawiono, by nie wspomnieć o sytuacji osób, do których formalnie należą.

Na jakie trudności może natrafić funkcjonariusz przy rozwiązywaniu sprawy i w czym może pomóc?

Jeśli chodzi o dwa najnowsze przypadki, o które nas zresztą pytano, problem polegał na tym, że żaden z samochodów nie znajdował się na drodze publicznej. Oba stały na działkach miejskich. Jeden, marki Fiat Bravo, naprzeciwko ZUS-u, drugi na drogach wewnętrznych, dokładniej na "Manhattanie" przy ulicy Kilińskiego. Jednak, jako że jesteśmy instytucją Urzędu Miasta, zależało nam na pozbyciu się ich. Dotarliśmy do właścicieli i postawiliśmy im odpowiednie zarzuty. Egzemplarz z "Manhattanu" nie posiadał trzech kół, był po wypadku, zastosowaliśmy zatem ustawę o recyclingu pojazdów. Wrak bowiem należy usunąć, a w gestii właściciela leży podjecie decyzji, czy dopilnuje tego osobiście, czy przekaże go do jednostki mającej pozwolenie na utylizację. Drugi przypadek stanowił większy problem, samochód był bowiem na płockich numerach i w dodatku na "czarnych blachach".

Na czym polegała procedura?

W Centralnej Ewidencji Pojazdów ustaliliśmy dane właściciela i wysłaliśmy do niego pismo z poleceniem usunięcia wozu. Okazało się, że samochód sprzedał, a umowę sprzedaży zgubił. Jednak zgodnie z przepisami, jeśli kierujący zbędzie pojazd w ciągu 30 dni, musi go zgłosić w Wydziale Komunikacji. W tym przypadku nie zostało to dopilnowane i nasz rozmówca musiał umowę odnaleźć, bowiem to on formalnie pozostawał właścicielem. Zobowiązał się też do usunięcia pojazdu w ciągu dwóch tygodni, z czego się wywiązał. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że odpowiedzialny za całe zamieszanie był kierowca z powiatu Sochaczew. Zatrzymała go policja za brak prawa jazdy, pozostawił więc samochód tam, gdzie stał, i tyle go widziano.
Niestety, jedynym sposobem, by zgodnie z prawem zlikwidować kłopotliwy problem jest postępowanie według "litery prawa". Osobiście nieraz proponujemy pomoc ze strony kogoś upoważnionego do recyklingu i mającego możliwość usunięcia wozu. Kiedyś np. pomogliśmy w ten sposób chłopakowi z Mińska Mazowieckiego.

Wspominał Pan o sprawach czekających na rozwiązanie.

Na ulicy Armii Krajowej zauważyliśmy ostatnio golfa bez powietrza w kołach. Stoi tam być może jeszcze czerwona honda civic, ale pismo do właściciela już zostało wysłane. Mamy też potwierdzenie doręczenia. Prawdziwy problem stanowi auto tarasujące parking przy ośrodku szkoleniowym ZUS, czyli właściwie podlegające jego jurysdykcji. Chcielibyśmy pomóc, choćby podpowiadając, kto jest właścicielem, ale wrak z rozbitą tylną szybą posiada litewską rejestrację. Wiemy, co się stało. W wyniku awarii pękło zawieszenie, wóz zepchnięto z drogi, kierowca poodczepiał numery rejestracyjne i umieścił je na siedzeniu, po czym zostawił za szybą numer telefonu pod którym nikt nie odpowiada. Nowa ustawa pozwalająca karać zagranicznych właścicieli korzystając z punktu kontaktowego dotyczy tylko wykroczeń typu przekroczenie prędkości czy niezapięte pasy. Należałoby dostać się do litewskiej registry. Próbowaliśmy, ale to ciężka sprawa.

Czy tylko Straż Miejska ma prawo interweniować w przypadku porzuconych aut?

Straż Miejska i Policja, obie jednostki są upoważnione do podjęcia odpowiednich działań określonych wspomnianymi przeze mnie na początku przepisami. Warto dodać, że lata temu ich zakres był znacznie węższy. Istnieje jeszcze artykuł, który mówi o tym, że można odholować sprawny samochód stojący tam, gdzie zagraża bezpieczeństwu ruchu. Po 6 miesiącach przechodzi on na własność gminy. Tu procedura jest znacznie bardziej skomplikowana, ale takiego przypadku jeszcze nie było. Na razie udaje nam się rozwiązywać zaistniałe problemy sprawnie i skutecznie. Na szczęście nie ma ich zbyt wiele, więc znikają szybko.

 

3 komentarzy

  • Link do komentarza BAU poniedziałek, 07 październik 2019 14:18 napisane przez BAU

    Problemem jest to,że wszyscy się lansują a mieszkańcom zostaje taki syf na ulicach-pokazuje to sprawność naszych samorządowców-jak Szanowni Radni,jak np.Dzielnicowy Policji,lub patrol który przejeżdża i co-nie widzi? Zimą omijane wraki przy odsnieżaniu-również niewidzialne:)Przykry problem maja sąsiedzi w tym towarzystwie.Może miasto ogłosi konkurs Augustów Wrak ,selfie,nagrody,czemu nie? Najlepiej sholować pod nowy Ratusz Miejski-tam jest duzo miejsca-niech tam zajmują parkingi-a władza ogląda swoja nieudolność...

  • Link do komentarza BAU poniedziałek, 07 październik 2019 08:19 napisane przez BAU

    Witam co do tego artykułu to dorzucę autko z ul. Norwida. Renault kombi. I ma także instalacje gazową niewiadomo w jakim stanie ona jest... ??

  • Link do komentarza Pol niedziela, 06 październik 2019 20:34 napisane przez Pol

    Proszę przejechać się na Słowackiego tam stoi i z 10 szt. Tego nikt nie widzi. Dokładnie teren przy firmie Ślepsk.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

McDonald's
August
MIRAD - Bar przy kominku
Zakład stolarski
DANBUS