• 1
  • 2
wtorek, 17 marzec 2015 10:33

Ślub na łonie natury

Napisał

Od 1 marca br. zgodnie z ustawą dotyczącą nowego prawa stanu cywilnego oficjalnie dozwolone jest udzielanie ślubów poza urzędem. Nad rzeką? W lesie? W zabytkowym budynku? To możliwe, jednak, jak zaznacza kierownik augustowskiego USC, pewne warunki muszą zostać spełnione, bowiem swoboda i wizje, jakie podsuwa nam wyobraźnia, nie zawsze idą w parze z realiami.

"Wszyscy się tym interesują, a tak naprawdę w Polsce to żadna nowość" – komentuje rozwiązanie Jolanta Komor. "Jakieś 25 lat temu mój kolega w Białymstoku udzielił ślubu w balonie, innego na balkonie w urzędzie. U nas w latach 2005-2008, kiedy nieco zluzowano przepisy, istniała podobna praktyka. Ale statystycznie nie było tego wiele, głównie w restauracjach, kilka na statku. W województwie podlaskim może pięciu kierowników zgadzało się na podobne działania".

Na czym więc polega różnica? Czy tylko na prawnym usankcjonowaniu zwyczaju? Tak, ale nie tylko. Kiedyś urzędnik za nic nie odpowiadał, a pieniądze za wykorzystanie np. wnętrz zabytkowego pałacyku czy palmiarni trafiały do właściciela obiektu. Dzisiaj odpowiedzialność spada na USC. Istnieje również ustalona przez ministerstwo kwota w wysokości 1000 zł, którą należy wnieść w przypadku zdecydowania się na ślub poza lokalem urzędu. "Te pieniądze w całości trafiają na konto urzędu, w naszym przypadku Urzędu Miasta, a burmistrz może nimi dysponować jak dochodem gminy. W skład tej kwoty wchodzą między innymi koszta podwójnego dojazdu na miejsce (raz ze strażnikiem miejskim, który ocenia warunki jego bezpieczeństwa).

Ustawa mówi, że ślub może odbyć się "w okręgu rejestracji stanu cywilnego, w którym on jest właściwy, jeżeli wskazane we wniosku miejsce zawarcia małżeństwa zapewnia zachowanie uroczystej formy jego zawarcia oraz bezpieczeństwo osób obecnych przy składaniu oświadczenia o wstąpieniu w związek małżeński. Jak wyraźnie podkreśla nasza rozmówczyni, oznacza to, że nadmiernej dowolności nie będzie. "Jeśli komuś zamarzy się piąta sosna w siódmym rzędzie w Puszczy Augustowskiej, będzie musiał ją wskazać, przedstawić szkic sytuacyjny i zgodę właściciela terenu" – wyjaśnia. "Ślub poza terenem właściwym jest nieważny, a np. w Przewięzi nie wszystko należy do miasta Augustów, zaraz za restauracją znajduje się już gmina Płaska. Statek musi być przycumowany. Raz ustalone miejsce ślubu zwizytowane przez urzędnika nie może być zmienione, dajmy na to w razie opadów deszczu. W gestii osoby składającej wniosek leży zabezpieczenie się na taką okoliczność".

Aby zlikwidować wszelkie niedomówienia i wątpliwości burmistrz Augustowa wystosował specjalny wewnętrzny regulamin precyzujący zasady ślubów udzielanych poza Urzędem Stanu Cywilnego, wyznaczając godz 15.00 jako graniczną, poza którą już się ich nie udziela. Jako że najpierw państwo młodzi podpisują protokół, a urzędnik wraca, by sporządzić akt jeszcze tego samego dnia, wieczorna pora uroczystości nie wchodzi w grę.

Jeśli miejsce wybrane przez osoby nie spełnia wymogów bezpieczeństwa, kierownik odmawia w nim ślubu za pomocą zwykłego pisma, ale sama uroczystość może się odbyć o tej samej porze np. w sali ślubów. I choć z pozoru wygląda to mało zachęcająco, kierownik augustowskiego USC przekonuje, że takie środki są niezbędne. Dzięki nim niweluje się niejasności i zapewnia odpowiednie warunki przedsięwzięcia.

Jeśli zatem nie uda nam się wejść w związek małżeński na skraju niestrzeżonego pomostu lub podczas kajakowej wyprawy, nic nie szkodzi. Plenery nadal stoją przed nami otworem, należy wybierać je jedynie z sensem w trosce o bezpieczeństwo własne i innych.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.