• 1
  • 2
  • 3
czwartek, 19 marzec 2015 16:55

Augustów a wojna (światowa)

Napisał

Globalna polityka wielkich tego świata zaczyna się wyraźnie zaostrzać. Media codziennie bombardują czytelników mnóstwem doniesień, analiz i komentarzy. Co mieszkańcy zagubionego wśród lasów miasteczka sądzą na temat możliwości wybuchu zbrojnego konfliktu na dużą skalę? Jak postrzegają zagrożenia? Postanowiliśmy ich o to zapytać.

"Oby wszystko okazało się tylko rozdmuchaną sensacją". "Będzie, co ma być". "Nawet nie chce mi się przewidywać przyszłości". "Zagrożenie ze strony Rosji - jak najbardziej realne" - odpowiadają mieszkańcy miasta na zadane przez nas pytanie o groźbę wojny. Wybuchnie czy nie?

"Trudno powiedzieć. Mnie się wydaje, że wszystko jest możliwe. Raz jest tak, a potem inaczej, ale gdybym miała określić, co nas czeka, to myślę, że wojna może przyjść. A wtedy to nie wiem, co by było" - Patrycja do końca nie może się zdecydować. "Jak ma być, to będzie" - pomaga jej w podobnym, ale nadzwyczaj zdecydowanym tonie, koleżanka.

"Na razie jestem dobrej myśli" - stwierdza po chwilowym zastanowieniu kolejny rozmówca - "Z tego względu, że stoją u nas takie trzy budynki: Kaufland, Polo i Lidl. Niemiec nie po to wprowadzał to do nas, żeby teraz nie bronić swojego interesu. Do jakiejś zadymy wcześniej czy później musi jednak dojść. Taka wojna to biznes, trzeba naprodukować broni, podzielić się zyskami".

"Wszystko zależy od tego, czy Putin zdecyduje się na ruch" - ocenia inny nasz rozmówca - "Ale zagrożenie dla Polski jest ogromne. Za duże zaufanie mamy do innych krajów, za wiele dajemy, za mało otrzymujemy. Mój znajomy jeździ do Rosji tirami i mówi, że poza Moskwą bieda aż piszczy, więc to nie jest tak, że Putin ma wszystko. Może właśnie teraz postanowi to zmienić?

"On nas nie lubi" - mówi przechodząca przez park kobieta - "Słyszał pan, że niedługo ma być koniec świata? O tym też jest głośno. Zresztą na jedno wychodzi. Jesteśmy blisko tej Rosji". "A co by pani zrobiła, gdyby okazało się, że wojna wybuchnie?" - pytamy - "Ja nie wiem. Mówią, że będzie coś z nieba spadać, trzeba pozamykać szczelnie drzwi i okna i przeczekać. Nie słyszał pan? Ja mam dopiero dostać o tym książkę".

"Wojna? Będzie, będzie." - przytakują Mariusz i jego koledzy siedzący na parkowej ławce - "Putin będzie strzelał. A tak zupełnie poważnie nie ma co się oszukiwać. To chyba przesądzone." I co wtedy? - "Jak to co? Do lasu uciekać, do bunkrów się chować, i jak żołnierze wyklęci - kraść, rabować i nie tylko" - podsumowuje z rozbrajającym stoicyzmem. "Wojna to już praktycznie jest" - dodaje jego towarzyszysz - "Tylko za bardzo nie chcą nas straszyć."

"Nie będzie. I trzeba tą myślą żyć. Tak do tego podchodzę" - wyznaje z kolei sprzedawczyni w jednym ze sklepów w okolicach miejskiego parku. Dlaczego? - "Bo jestem optymistką" - mówi - "To chyba wynik działania mojej strefy emocjonalnej. Putin jako niszczyciel wszystko może. Ale wojny nie będzie. I już."

"To już ktoś na górze o tym decyduje" - uśmiecha się sprzedawczyni w sklepie odzieżowym - "Media rzecz rozdmuchały, ale na pewno coś w tym jest. Oby się okazało, że nie poniesiemy żadnych przykrych konsekwencji. Musimy się dopiero przekonać, kto jest z nami, a kto przeciwko."

Magda chciałaby wiedzieć, gdzie będzie ta wojna, a poza tym ujmująco podkreśla, że w końcu jest młoda i chciałaby to życie przeżyć. Więc o najgorszych scenariuszach nie myśli.

Na wypowiedzi Pani Magdy postanowiliśmy zakończyć przepytywanie augustowian w temacie wojennym.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot