• 1
  • 2
  • 3
niedziela, 18 październik 2015 14:39

Spacer po cmentarzu

Napisał

Święto zmarłych coraz bliżej. Zanim przyjdzie czas, by porządkować groby swoich bliskich warto wspomnieć o kilku, które, choć nie czynią z augustowskiego cmentarza historycznej nekropolii, zdecydowanie zasługują na uwagę.

Spacerując po jego terenie odnajdziemy charakterystyczny pomnik, na którego podstawie umieszczono dwa skrzyżowane pistolety. Jest to mogiła zmarłej w 1860 r. Fryderycy, żony naczelnika powiatu, który brał udział w powstaniu styczniowym. Po jego upadku został zesłany na Syberię. Nieopodal trafimy na grób dwóch księży: kanonika katedry sejneńskiej zmarłego w 1881 r. i proboszcza augustowskiego kościoła. Jak twierdzą niektórzy mieszkańcy, właśnie tutaj spoczywają budowniczowie pierwszego obiektu sakralnego w naszym mieście. Posuwając się dalej miniemy po drodze mogiłę dr Stanisława Grudnia ‒ odznaczonego krzyżem Virtuti Militari lekarza weterynarii, ułana krechowieckiego, nie jedynego zresztą pochowanego na naszym cmentarzu. Jak nam powiedziano, dzięki uprzejmości jego córek muzeum ułanów weszło w posiadanie wielu pamiątkowych fotografii.
Skręcając w jedną z bocznych alejek z pewnością zauważymy grób opisywanego już przez nas burmistrza Halickiego, twórcy mostu i cmentarza, oraz jego rodziny. W innym miejscu znajduje się tablica upamiętniająca brutalny mord w Zarządzie Kanałowym. Widnieją na niej nazwiska wszystkich osób zabitych przez NKWD w nieistniejącym już drewnianym baraku.

Wygląd i zasady korzystania z cmentarza zmieniały się przez lata. Według początkowych ustaleń po jego prawej stronie chowano ewangelików, po lewej zmarłych wyznania prawosławnego. Reszta należała do Polaków. Jak wspomina jedna z mieszkanek ‒ Po wojnie przeprowadzono ekshumację wszystkich pochowanych w parku i innych częściach miasta żołnierzy radzieckich. Ludzie ze wsi przeczesywali zabudowania, obory, wykopywali szczątki i w zbitych drewnianych skrzynkach przywozili je lub przekazywali specjalnym ekipom porządkowym. W ten sposób powstała odgrodzona murem część cmentarza. Jej centralne miejsce zajmuje okazały pomnik na kwietniku w kształcie pięcioramiennej gwiazdy. Tam, gdzie znajdują się okalające go koliste pasy, pod warstwą trawy i ziemi spoczywają ciała około kilkuset Rosjan. Jeszcze w latach siedemdziesiątych przybywały tu rodziny zmarłych. Z murem granicznym także wiąże się charakterystyczna dyrektywa. Wielu bowiem mieszkańców z pewnością pamięta go jako miejsce, gdzie zwyczajowo chowano ciała wisielców, samobójców, i przedwcześnie zmarłych, niechrzczonych jeszcze dzieci.
Pas lasu obok sięgający do ulicy, która biegnie w kierunku wyremontowanego amfiteatru zajmował przed wojną okazały cmentarz żydowski. Został zlikwidowany a macewy wykorzystano na fundamenty, chodniki, czy nawet schodki. Część z nich została odzyskana i trafiła na symboliczny cmentarz na osiedlu Baraki. W latach siedemdziesiątych rodziny żydowskie postawiły na terenie obecnego lasu komunalnego symboliczny pomnik.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot