• 1
  • 2
  • 3
  • 4
piątek, 11 listopad 2016 13:35

Poszukują statystów do filmu

Napisane przez  KA

Takie hasło rzucili sołtysi podaugustowskich wsi. Wieść migiem rozeszła się po okolicy – kręcić miał Hoffman. Była zima, początek lat 90. Reżyser, którego nazwisko kojarzono powszechnie z ekranizacjami kolejnych części sienkiewiczowskiej "Trylogii" (miał już na koncie "Pana Wołodyjowskiego" i "Potop"), pracował właśnie nad "Piękną nieznajomą".

Ów romans kostiumowy z elementami filmu szpiegowskiego został oparty na opowiadaniu Aleksego Tołstoja o poruczniku Obozowie, który udaje się z tajną misją z Petersburga do Sztokholmu i wikła się w romans z napotkaną, i jak się okazuje nieprzypadkowo podróżującą w tym samym wagonie, piękną Ludmiłą. W rolach głównych obsadzono Wojciecha Malajkata i Grażynę Szapołowską. Wśród znanych aktorów w obsadzie pojawili się także Nikita Michałkow, Edward Żentara i Beata Tyszkiewicz. Choć większość zdjęć do filmu powstała w Rosji, to tu, w okolicach Augustowa, dokręcano scenę transportu pasażerów pociągu z jednej stacji na drugą. Potrzeba było ludzi, koni i sań.

Jak wynika z relacji miejscowych, mieszkańcy nie do końca zawierzali ogłoszeniu. Na zbiórkę przyszli głównie z ciekawości. Skusiła też wysokość proponowanych stawek. – Za konia płacono lepiej niż za człowieka – wspomina pan Ryszard, który postanowił statystować. – Pamiętam, że za statystę płacili sześćset tysięcy starych złotych a za konia milion dwieście. Oddzielną należność dostawał woźnica. To była naprawdę dobra dniówka.

Chętni mieli stawić się na drodze między Chomaszewem a Cisowem o 9.00 rano. Wymogiem był odpowiedni strój, jak najbardziej zbliżony do mody z początków XX wieku (akcja filmu rozgrywa się w 1916 roku). Z szaf wyjmowano więc stare palta, kożuchy, kto miał, wkładał na nogi skórzane trzewiki.

Z końmi i zaprzęgami problemu nie było. Zorganizowano kilkanaście sanek. Nie obyło się jednak bez niespodzianek, a statystujący mieli się przekonać, że film rządzi się swoimi prawami. – Czekaliśmy tam na mrozie ponad godzinę. Dopiero po tym czasie przyjechano z informacją, że reżyser zmienił koncepcję i zdecydował kręcić w innym miejscu, na leśnej drodze z Białobrzeg do Glinisk. Część osób zwątpiła, reszta udała się we wskazany, oddalony o kilka kilometrów punkt.

Na planie krzątał się już reżyser i kierownik produkcji. Zanim zdjęcia rozpoczęły się na dobre, zaczęło się ściemniać. Przy drodze ustawiono płonące pochodnie. – Nam polecono usiąść w sankach, jak najtłoczniej. Konie puszczano biegiem, po około pół kilometra kazano się cofać. Wykonaliśmy kilka takich przejazdów. Dubli nie brakowało – śmieje się nasz rozmówca. Najbardziej utkwiła mu jednak w pamięci doskwierająca pogoda. – Jak my wtedy zmarzliśmy. Mróz był w granicach 15 stopni, bardzo dużo śniegu i wiatr. Choć, jeśli dobrze pamiętam, dowieźli nam w pewnym momencie herbatę, w takim dużym termosie.

Porządnie się ogrzać można było dopiero po zdjęciach. Wszystkich statystów zaproszono do nieistniejącej już restauracji "Turystyczna" w Białobrzegach. To tam wypłacano gaże. – Przy jednym stoliku zapisywało się na listę, przy drugim siedział reżyser z kasjerem i wypłatami – opowiada pan Ryszard.

Z relacji można wysnuć, że dzień pracy na mrozie i spowodowane nim zmęczenie i rozprężenie odbiły się i na producentach, a dokładniej na stronie finansowej filmu. W kolejkę ustawili się bowiem też co sprytniejsi stali bywalcy baru, którzy nie brali udziału w przedsięwzięciu. – Korzystając z ogólnego chaosu, a nikt nikogo nie sprawdzał, składali swój podpis i pobierali pieniądze.

Jak widać, z gaży zadowolonych było aż nadto. Rozczarowanie przyszło, gdy film wszedł na ekrany. I nie chodzi o to, że się nie podobał (choć mimo nominacji do Złotych Lwów mało kto kojarzy ten obraz i wiąże go z twórczością Jerzego Hoffmana), a o fakt, że marna z niego pamiątka filmowej przygody. Niby z góry uprzedzano, że kręcona scena będzie trwać ok. 2, 3 minut. Skończyło się na tym, że do filmu weszły tylko 23 sekundy, ujęcie z daleka i od tyłu. – Jest tylko mignięcie, po prostu przejazd sań w lesie, w dodatku po ciemku – uśmiecha się kwaśno nasz rozmówca. Niewtajemniczony nigdy by nie pomyślał, że rzecz powstała w Puszczy Augustowskiej. Cóż, taki to właśnie urok filmu...

Dodaj komentarz

Jeżeli dodajesz komentarz jako "gość", pamiętaj że przed publikacją musimy go zatwierdzić (co może trochę potrwać).

Nie chcesz czekać na zatwierdzenie komentarza? Zaloguj się, wtedy komentarze będą publikowane automatycznie od razu po ich dodaniu przez Ciebie.


Kod antyspamowy
Odśwież

^ REKLAMA ^

Publikacje wg daty:

« Wrzesień 2017 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zajazd WIWA
Inter Meble
^ REKLAMA ^
Profensa
Esotiq
KA-MIX
Kreator Mody
^ REKLAMA ^