• 1
  • 2
piątek, 03 listopad 2017 11:47

Jak to gospodyni masło ubijała

Napisane przez EL

W godzinach porannych augustowskie targowisko pełne jest sprzedających. Wśród nich stoją też domowe gospodynie i oferują włanse i najlepsze: mleko, śmietanę, twaróg i masło. To ostatnie w cenie konkurencyjnej w stosunku do oferowanego w sklepach. Spytaliśmy więc o tajniki sztuki wyrobu domowego masła.

Sprzedająca gospodyni szczegółowo opisała nam proces produkcji, zaznaczając przy tym dokładnie, jakich błędów należy się wystrzegać, żeby otrzymać upragniony smak i konsystencję.

Najważniejsze jest ubijanie."Wczoraj mikser mi się zepsuł i dwie godziny ręcznie trzepaczką na zmianę z córką ubijałam". Śmietana musi być gęsta, tłusta i – co najważniejsze – schłodzona. Kiedy wytrącą się już grudy masła, należy odcedzić je z maślanki i wielokrotnie przemyć zimną wodą, tak, żeby była czysta. Przemywając, masło ugniata się je rękami, by dobrze wypłukać pozostałości maślanki. Jeśli czynność tę wykona się niedbale, na powierzchni pojawi się biały, kwaśny w samku nalot "i wtedy masło będzie niedobre".

Żółte, pachnące i choć owinięte w folię – w smaku wyśmienite. Palce lizać!

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.