• 1
  • 2
czwartek, 05 kwiecień 2018 08:27

Niespotykanie spokojny człowiek, czyli augustowski kierowca

Napisane przez Emilia Paliwoda-Burak
augustowski kierowca - Dzień Grzeczności za Kierownicą 2018 augustowski kierowca - Dzień Grzeczności za Kierownicą 2018 źródło: pixabay.com

Któż z nas nie klął za kierownicą, zwymyślał blondynki czy dziadków, gdy samochód przed nami „wlókł” się niemiłosiernie, a nam pozostało tylko pięć minut do umówionego spotkania i pięć kilometrów do pokonania? Lub inny przykład, jak scena z filmu „Naga broń”, kiedy na tekst kierowcy ciężarówki: Ty głupia babo! Instruktor nauki jazdy poucza uczennicę: Stefanio, powoli wystaw rękę przez okno, wyprostuj środkowy palec. Bardzo dobrze, doskonale.

Okazuje się, że podobne sceny są nam w życiu obce i znamy je tylko z filmów. Jesteśmy za kółkiem niespotykanie spokojnymi ludźmi i mało jest rzeczy, które mogą nas wyprowadzić z równowagi. Tak wynika z naszej sądy ulicznej i parkingowej. Z kierowcami rozmawialiśmy z okazji dzisiejszego święta, jakim jest Dzień Grzeczności za Kierownicą. Ustanowiono je po to, aby uświadomić kierowców, by podczas jazdy zachowywali się jak dżentelmeni, przestrzegali kodeksu drogowego, jak i niepisanych zasad. Augustowskich kierowców nie trzeba uświadamiać.

- Mamy coraz wyższą kulturę na drodze, natomiast wśród wschodnich klientów jest coraz gorzej. – mówi pan Wojtek - Jeżdżą gorzej, wymuszają pierwszeństwa. Jest różnica między nami a nimi. Specyficzni są jeszcze kierowcy z Warszawy. Wystarczy pojechać do tego miasta i widzi się, że jeżdżą szybko, a jak coś zrobi się nie tak, to jest tylko trąbienie. To bardzo specyficzne miasto. Mi bardzo rzadko zdarza się trąbić, natomiast byłem „strąbiony" nie raz. Ostatnio jak byłem w Warszawie, to chyba z pięć razy. Byłem na obcych blachach, zmieniałem pas w ostatniej chwili, ale zgodnie z przepisami a komuś się nie spodobało, że jedzie „lelak” nie ze stolicy. W naszym regionie jest bardzo spokojnie i rzadko się zdarzają podobne sytuacje.

Asia także należy do niespotykanie spokojnych.

- Ja nie denerwuję się za kierownicą. Nie zauważyłam też, by ktoś denerwował się na mnie. Może bywając w większych miastach to może się zdarzyć, bo jest większy ruch, większy stres, pośpiech. U nas jest spokojnie i ja jestem całkowicie spokojna. Jakieś „ale” można by wpleść, gdy w ruchu uczestniczę jako przechodzień. Uważam, że kierowcy nie zwracają uwagi na przechodniów myśląc, że mają większe prawa.

Pan Jarek nie lubi pośpiechu, który według niego zarezerwowany jest do łapania pcheł, a nie do jazdy samochodem.

- Jeżdżę wolniutko, nie przeszkadza mi, że ktoś mnie wyprzedza i nie denerwuje się za kółkiem. Nigdy nie doświadczyłem nieprzyjemności ze strony innych kierowców. Poza tym Augustów – co to za miasto? Każdy jeździ spokojnie, tu nie Warszawa, gdzie na pasach po palcach przejeżdżają. Pośpiech to jest wskazany przy łapaniu pcheł.

Nasi rozmówcy widzą różnice w kulturze jazdy między mieszkańcami różnych miejscowości czy krajów. Pan Zdzisław miło jednak wspomina jazdę po Stolicy wśród tamtejszych kierowców, którzy jego zdaniem zmieniają się, przekraczając granicę swojego miasta.

- Swoi lepiej jeżdżą jak turyści, bo turysta wszędzie chce być pierwszy. Ale jak byłem w Warszawie to muszę stwierdzić, że tam kierowcy jeżdżą z kulturą. Zmienia się to, jak przyjadą do nas i wtedy widać, że augustowscy kierowcy są spokojniejsi. Mniejsze miasto to i stresu tyle nie ma.

Zupełnie odmiennego zdania jest pan Przemek. Twierdzi, że nie denerwuje się za kółkiem, ale w rozmowie o kulturze jazdy kierowców, szczególnie augustowskich, nie krył irytacji.

- Według mnie Augustów jest jednym z najgorszych i niekulturalnych miast, jakie są. Gdy wyjeżdża ktoś z parkingu, nie ma czegoś takiego, że drugi wypuści, ustąpi, mało tego, jeszcze otrąbi. To jest tragedia. Jak jest się w Warszawie czy w innym mieście, to gdy wycofujesz, ktoś zawsze przepuści. Ja za kierownicą nie klnę, staram się jeździć bezpiecznie. To, co może mnie irytuje, to przechodnie, którzy nie zwracają uwagi, gdy wchodzą na przejście. Na nich trzeba szczególnie uważać. Np. koło Kauflandu idzie baba obwieszona zakupami i nie patrzy w lewo, prawo, tylko idzie i koniec. Ale takie sytuacje trzeba przewidywać. Największa udręka to rowerzyści. Jedzie sobie baba rowerem i oczywiście chodnikiem, obwieszona zakupami jak wielbłąd i wtedy na nic nie zważa. Samochód wyjeżdża z posesji i ona centralnie ładuje się na niego i jeszcze ma wielką pretensję.

Wychodzi na to, że z reguły Augustów to spokojne miasto ze spokojnymi kierowcami, którzy dzięki swojemu spokojowi są niespotykanie kulturalni. Bo jeśli już widzimy brak kultury jazdy, to nie u siebie, a na ten brak u innych reagujemy ze spokojem. Regułę potwierdza wyjątek, czyli wypowiedź pana Przemka, który nasze miasto uplasował wśród najgorszych pod tym względem w kraju.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.