• 1
  • 2
  • 3
  • 4
wtorek, 17 kwiecień 2018 16:09

Zapowiedzi ślubne bez nazwisk, rysunki bez podpisów? – przepisy RODO

Napisane przez Emilia Paliwoda-Burak
RODO RODO fot. pixabay.com

Nowe przepisy dotyczące ochrony danych osobowych wzbudzają wiele kontrowersji i niepokoju. Mają wejść w życie 25 maja. Wszystko za sprawą unijnego rozporządzenia w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych oraz w sprawie ich swobodnego przepływu, tzw. RODO. Sejm przyjął projekt Ustawy zgodnej z rozporządzeniem. Trwają prace nad poprawkami.

Rozporządzenie obowiązywać będzie wszystkich, którzy w swojej firmie przetwarzają dane osobowe. Bez znaczenia jest wielkość, obrót czy forma prowadzonej działalności. Do przepisów dostosować się muszą m.in. urzędy, instytucje zdrowia publicznego, placówki oświatowe oraz parafie. Niektóre gminy naszego powiatu zorganizowały już szkolenia dla kierowników, pracowników samorządowych i jednostek podległych. Powstaną nowe stanowiska Inspektorów Ochrony Danych Osobowych – IODO.

Na wszystko musi być zgoda

Zwiększy się papierologia i to jest pewne. Uderzy to przede wszystkim w instytucje i przedsiębiorców, ale odczujemy to wszyscy. Będziemy musieli podpisywać zgodę na sprawy, na które nie przyszłoby nam do głowy, że jest potrzebna. A jednak.

I tak w przypadku szkół, już teraz rodzic podpisuje zgodę na publikowanie zdjęć i nazwisk swoich pociech w publikacjach szkolnych i na stronach internetowych. Okazuje się, że na takiej zgodzie powinien być ściśle sprecyzowany okres, na jaki obowiązuje. Jak mówi jedna z nauczycielek, po ukończeniu szkoły przez danego ucznia, publikacje z jego danymi osobistymi, w tym zdjęcia, powinny być usuwane. Druga sprawa, że nie każdy rodzic może chcieć, by zdjęcia jego pociechy były upubliczniane. Przykładem może być sytuacja osobista rodziny związana ze sprawowaniem opieki nad dzieckiem. Innym problemem, i tu dosyć ważnym, jest sposób przechowywania danych uczniów i rodziców. Każdy z nauczycieli dysponuje danymi, które podlegają ochronie, w tym numery PESEL itp. O ile te dane można „schować” pod szyfrem, inaczej ma się sprawa numerów telefonów.

- W dziennikach lekcyjnych nie mamy prawa wpisywać numerów telefonów rodziców. Taką bazę posiadam osobiście, co jest moją, można powiedzieć prywatną bazą, ale problem pojawia się, gdy z jakiś przyczyn nie ma mnie w pracy, a kontaktów nie przechowuję w szkole – mówi jeden z nauczycieli szkoły podstawowej. – Kontakt z rodzicem jest bardzo ważny, a często wymagana jest szybka reakcja, jak w przypadku choroby dziecka czy wypadku. Rodzic musi być obecny, gdy przyjeżdża karetka, by podpisać zgodę na leczenie. Dlatego numery telefonów powinny być pod ręką.

Rodzic będzie proszony o wiele podpisów, a brak prośby o taki autograf może sporo kosztować. Nieco zabawna może wydawać się zgoda na publikację konkursowych prac plastycznych, z imieniem, nazwiskiem i np. wiekiem dziecka czy miejscowością. Zdarza się tak na wystawach w świetlicach czy ośrodkach kultury. Upublicznienie pracy dziecka może narazić go np. na śmieszność ze strony rówieśników, co jest argumentem do wymagania zgody. Osoba publikująca prace bez zgody, w przypadku konfliktu prawnego, z góry skazana jest na przegraną.

Musi być to zgoda dobrowolna, konkretna, świadoma i jednoznacznie wyrażająca wolę. Analizując nasze życie publiczne i społeczne, będzie potrzebna w wielu wypadkach. Często będziemy o nią proszeni, ale także to my będziemy jej wymagać. Według RODO zgoda może być złożona nie tylko na piśmie. Dopuszcza się bowiem elektroniczne (np. e-mail, SMS, portale społecznościowe czy komunikatory), a nawet w wyjątkowych sytuacjach ustne. Mamy oczywiście prawo nie wyrazić zgody na publikację naszego, bądź naszego dziecka, wizerunku czy danych osobowych. Możemy też taką zgodę cofnąć bez względu na to, jak dawno ją wyraziliśmy.

Wszystko po to, by nas chronić

Można pokusić się więc o stwierdzenie, że będziemy bardziej świadomymi uczestnikami życia publicznego. Przy każdym podpisie mamy szansę zastanowić się nad konsekwencjami naszej decyzji. Poza tym, a nawet przede wszystkim, nowe przepisy mają chronić obywateli. Zdajemy sobie sprawę, że nasze dane osobowe krążą w sieci, przekazywane są za niemałe pieniądze z firmy do firmy, a my odbierając telefon dziwimy się, skąd pani po drugiej stronie tyle, i w ogóle, o nas wie.

Większą ostrożność muszą więc zachowywać pracownicy posiadający bazę danych osobowych. - Do pracy nie można będzie przynosić osobistych nośników danych jak np. pendrive, będzie nakaz częstej zmiany haseł dostępowych. Monitory komputerowe powinny być ustawiona w taki sposób by uniemożliwić klientom/interesantom/osobom trzecim wgląd w dane osobowe na nich wyświetlane. Nie zawsze jest to możliwe ze względu na układ pomieszczeń. W takim przypadku, gdy wchodzi interesant, należy wyłączyć monitor, lub ewentualnie odwrócić go, by przypadkowo nie udostępnić treści. Podobna zasada dotyczy teczek z dokumentami leżących na biurkach. W takim wypadku należy po prostu odwrócić opisem do dołu – mówi jeden z pracowników, który przeszedł szkolenie z RODO. - Jako osoby posiadające upoważnienia do przetwarzania danych osobowych odpowiadamy przed ADO-pracodawcą za ich udostępnienie i w ten czy inny sposób poniesiemy konsekwencje incydentu wycieku danych osobowych.

Wątpliwości budzi monitoring obiektów. Okazuje się, że nie powinno być z tym większych problemów. Tak jak było dotychczas, w przypadku zamontowanych kamer, musi być wywieszona w widocznym miejscu informacja o tym fakcie. Nie może budzić wątpliwości, że osoba monitorowana o tym wiedziała.

RODO dotyczy też Kościoła

Ciekawość wobec przepisów, wzbudza sytuacja Kościoła. On również przechowuje bardzo cenne informacje o parafianach, m.in. datę urodzin, chrztu, ślubu, chrztu dziecka, numery PESEL, adresy zamieszkania. W niektórych parafiach dochodzi do sytuacji, gdzie podczas ogłoszeń przy zapowiedziach ślubnych, podawane są nazwiska narzeczonych z dokładnym miejscem ich zamieszkania. Wszystko na forum parafian. Dochodzą informacje o dacie ślubu, a co za tym idzie wesela. – A jeśli okradną mnie podczas mojego wesela, bo przecież wiedzą, kiedy jest i że nikogo w domu nie ma? Takie sytuacje się zdarzają! – mówi zaniepokojony czytelnik.

W związku z powyższym księża także będą musieli podporządkować się nowym przepisom. Konferencja Episkopatu pracuje nad instrukcją, która trafi do proboszczów, i według której księża będą dysponować i chronić dane osobowe swoich parafian.

Nowe przepisy mogą wprowadzić małą rewolucję w przestrzeniu publicznej. Łatwo też popaść w paranoję wśród tylu potencjalnych zagrożeń ze strony urzędników, nauczycieli, księży czy dziennikarzy. Najlepiej, jeśli sami zadbamy o nasze dane i nasz wizerunek. Niekiedy sami obnażamy się w portalach internetowych udostępniając ogrom naszych danych osobowych. Publikujemy zdjęcia, filmy, daty narodzin dzieci, zbliżającego się ślubu, czyli to, na co w innych wypadkach wymagana jest zgoda.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

August
Foto Bajka - Lustra
Foto Bajka - Fotograf
Agro
DANBUS
Weterynarz
Biuro Rachunkowe
GENERALI
Tepete - Auto zastępcze
Drewno opałowe