• 1
  • 2
  • 3
niedziela, 07 czerwiec 2015 20:41

Dzień Wielkiej Wagi

Napisał

Mistrzostwa Polski Strongman zgromadziły w augustowskim amfiteatrze sporo chętnych do podziwiania i kibicowania wyczynom siłaczy. Zawody rozpoczęły się o godz. 15.00, a zakończyły w asyście zachodzącego słońca.

W sobotnie upalne popołudnie na scenę wkroczyło kolejno 11 zawodników. Ważący 129 kg zdobywca drugiego miejsca Arnold Strongman Classic w 2015 r. ‒ Mateusz Kieliszkowski, Tomasz Lademann z Rozewia (człowiek, który podpiera latarnię morską, kiedy ta pochyla się powodowana bałtyckim sztormem), najsilniejszy policjant roku 2014 ‒ Mateusz Ostaszewski, wicemistrz Polski Janusz Kułaga, ważący 145 kg Robert Cyrwus "Kropek" ‒ siłacz z Podhala, postać z Podlasia ‒ białostocczanin, który wystartował mimo problemów związanych z naderwanymi mięśniami Krzysztof Jarocki, lider Pucharu Świata 2012 ‒ Krzysztof Radzikowski, Przemysław Brzoza, Marcin Sendwicki i Jakub Szczechowski.

Przed odśpiewaniem hymnu narodowego, zawody uroczyście otworzył zastępca burmistrza Mirosław Karolczuk, który, choć w nich nie uczestniczył, tym razem również uznany został za strongmana (jak zauważył prowadzący ‒ „Upał, a pan tak w czarnym garniturze. Jak pan to wytrzymuje? Trzeba być prawdziwym twardzielem”).

Jednak zanim nadeszła pora na regularne zmagania, ustanowiony przez siebie rekord świata w wadze do 105 kg w wyciskaniu belki nad głową (170 kg) próbował pobić Marcin Sendwicki.

Następnie zawodnicy i widzowie przenieśli się na przyległy odcinek ulicy prowadzącej do amfiteatru, gdzie rozegrała się pierwsza konkurencja polegająca na przeciąganiu tira na dystansie dwudziestu metrów. Najlepsze wyniki osiągnęli Mateusz Kieliszkowski i Robert Cyrwus (komplet punktów). Ten ostatni okazał się też zwycięzcą kolejnego zadania: Tym razem należało udźwignąć yok (para "sejfów" ważących równolegle aż 420 kg) i przebiec z nim 15 metrów. Konkurencję strongmani odbywali pojedynczo oraz w parach. 340- kilogramowe nosidło, które zastąpiło yoki, było ostatnim wyzwaniem przed kolejną turą zawodów. Robert Cyrwus pokonał wtedy wyznaczony dystans w ciągu 15 s, Radzikowski ‒ w 12,45 s, Kieliszkowski ‒ 11,58 s. Tym samym cała trójka uplasowała się w czołówce.

Ostatni etap zadań stojących przed najsilniejszymi ludźmi w Polsce wzbudził największe emocje. Nic w tym zresztą dziwnego, zważywszy na zbliżający się punkt kulminacyjny i rodzaj konkurencji. Należały do nich: podnoszenie i przerzucanie pala, dźwiganie ciężarów, oraz zdecydowanie najbardziej wymyślny punkt programu ‒ podnoszenie przyczepy, na którą systematycznie spadały kolejne beczki zwiększające każdorazowo jej ciężar.

Zawodnicy w finale uplasowali się w następującej kolejności licząc od 11 do 2 miejsca: Janusz Kułaga, Przemek Brzoza, Tomasz Lademann, Krzysiek Jarocki, Marcin Sendwicki, Kuba Szczechowski, Mateusz Ostaszewski, Sebastian Kurek, Krzysiek Radzikowski, Robert Cyrwus.

Zwycięzcą zawodów został Mateusz Kieliszkowski. Niestety ceremonię dekoracji oglądała już tylko garstka kibiców, pozostali zmęczeni upałem i długim czasem rozgrywania zawodów opuszczali amfiteatr nie czekając na ich oficjalne zakończenie. Tak czy inaczej dla wszystkich fanów tego rodzaju sportu, a także dla samych zawodników był to wyjątkowy dzień. Gorący i nadzwyczaj emocjonujący.

Skomentuj

W związku ze zmianą systemu komentarzy, użytkownicy zarejestrowani przed dniem 18.04.2019r. muszą na nowo utworzyć konto na portalu, ponieważ konta użytkowników oraz komentarze ze starego systemu nie były migrowane.

DrewSot